Zdrowie/trening

Witam wszystkich w Nowym Roku!

Wszystkiego najzdrowszego Wam życzę! :)

Do dzisiejszego postu natchnęło mnie opowiadanie pewnej osoby, która dużo ćwiczyła i trenowała. Aktywność fizyczna towarzyszyła mu od najmłodszych lat.

Często robię sobie takie małe podsumowanie mojej aktywności i obmyślam plan na następne wzmacnianie i rozciąganie. Nigdy też nie chciałam żeby wyrzeźbić się jak „kulturysta” ale i też nie chciałam być zbyt elastyczna i robić ponad szpagaty jak baletnica.

szpagat

Zdj. 1 Internet

Zawsze dążę do tego aby była równowaga między wzmocnieniem a rozciągnięciem.  Fakt ale nie jest to też takie proste. Pomimo swoich zajęć, które prowadzę, uczęszczania na treningi do innych osób, dodatkowo zaczęłam chodzić na basen, saunę, spacery, aby móc się też się relaksować. Znajduję ten złoty środek na balans, równowagę w moim ciele. Bądźmy fizjoterapeutami ale dla siebie :)

DSCF9295DSCF9289

Wracam do bardzo ciekawego opowiadania autora blogu o finansach :) W dużym skrócie poniżej streszczone. 

Kilka lat temu autor historii – Filip – po dość intensywnych treningach tańca poczuł duży dyskomfort w kolanie. Pewnego dnia było aż tak źle, że nie mógł zgiąć nogi w kolanie. Niestety odpoczynek nic nie zmieniał. Wizyta u NFZ kończyła się na pomacaniu kolana. Natomiast prywatny specjalista sportowy stwierdził, że jest to pęknięcie łąkotki. Oto budowa stawu kolanowego:

budowa-lekotki-kolano-prawe-widok-z-przodu

Zdj. 2 Internet

„Łąkotkę najłatwiej wyobrazić sobie jako taką gumową uszczelkę w kolanie, pomiędzy kością udową a piszczelową. Jej zadaniem jest rozkładanie obciążenia pomiędzy kośćmi na większą powierzchnię, dzięki czemu kości nie naciskają na siebie aż tak mocno i się nie ścierają”.

Po 5 miesiącach od operacji – zszyciu łąkotki(sama się nie zrośnie) – wrócił do tańca. Następnie po 2 miesiącach pojawiły się bóle po bokach kolana i trzaski. USG nie wykazało żadnych problemów z wcześniej operowaną łąkotką. Był u kilku lekarzy i fizjoterapeutów, którzy w internecie mieli super opinie. Sprawiali wrażenie fachowców. Filip do każdej rozmowy ze specjalistą był sumiennie przygotowany. Notował sobie zawsze wszystkie pytania. Dużo czytał w internecie, pogłębiał swoją wiedzę.

Do dalszego badania potrzebne było zrobienie rezonansu magnetycznego. Na szczęście okazało się, że więzadło krzyżowe wyglądało poprawnie. Jednak dalej nie wiedział co mu jest. Położył większy nacisk na poszukiwania internetowe. W głowie pojawiały się myśli, że już może nie będzie mógł uprawiać żadnych sportów.

Nauczył się całej anatomii i biomechaniki kolana. To co przeczytał w internecie, to sprawdzał doświadczalnie na swoim kolanie. Jednakże z kolanem było już tak źle, że chodził o kulach. Był na „psychicznym dnie”.

Po długim czasie „poszukiwań teorii” nastąpiło olśnienie. Oprócz łąkotki, więzadeł, są jeszcze przecież mięśnie. „Mięśnie po wewnętrznej stronie (przywodziciele) ciągną nasze kolano do wewnątrz, a mięśnie po zewnętrznej stronie (odwodziciele) ciągną je na zewnątrz. Oznacza to, że te mięśnie pracując, jednocześnie walczą ze sobą. Ta walka zapewnia kolanu stabilizację (nie ucieka niekontrolowane na boki). To tak jak z przeciąganiem liny. Gdy żadna ze stron nie ciągnie lina jest luźna, ale gdy obie ciągną na raz z taką samą siłą, to mimo iż lina wciąż się nie przemieszcza, to jest ona znacznie bardziej stabilna”. Właśnie tak działa nasze kolano.

Jedną z kluczowych kwestii w poprawnej pracy kolana jest równowaga pomiędzy mięśniami po wewnętrznej i zewnętrznej stronie nogi. Życie większości z nas w dużej mierze składa się z siedzenia, do którego nasze ciała zupełnie nie zostały przygotowane. Długotrwałe siedzenie robi nam krzywdę na wiele sposobów, ale w kontekście kolan polega ona na tym, że siedząc, mięśnie po wewnętrznej stronie nogi (dokładniej w okolicach pachwin) się przykurczają, a mięśnie po zewnętrznej stronie nogi (a precyzyjniej: pośladek) się rozciągają.

Uwaga: możliwość zakrzywiania kolan na boki jest naturalną funkcją kolana, ale nie została ona zaprojektowana do ciągłego używania. „Kolano (a dokładniej jego przednia część: rzepka) jest takim jakby pociągiem, który w czasie chodzenia jeździ raz w górę, raz w dół. Dopóki tory są proste nie ma problemu, jednak gdy są krzywe, przejeżdżający pociąg, za każdym razem będzie wytwarzał nadmiarowe tarcie”.

original

Zdj.3 Internet

 

Jeśli ktoś nie uprawia sportu lub robi to bardzo okazjonalnie, to najprawdopodobniej przez całe życie nie będzie wiedział, że jego kolano nie pracowało w linii prostej. Taka osoba jest w wieku ok. 50 – 60 lat i uznaje, że na starość kolana bolą wszystkich i tak nie można z tym nic było zrobić. Na takie problemy pracujemy sami. U sportowców doznających ogromnych przeciążeń kolan, zakrzywiona praca kolana najprawdopodobniej skończy się zerwaniem więzadła krzyżowego.

Filip pokazał, to jak ogromnie ważna w życiu jest motywacja / pasja do prawdziwego maksymalnego zgłębiania tego czym akurat się zajmujemy.

Jeśli na prawdę chcesz zarabiać w jakiś niecodzienny sposób, po prostu zostań w tym najlepszy. 

Filip trafił wreszcie do fizjoterapeutki, która postawiła go na nogi. Wystarczyły dobrze dobrane ćwiczenia i ból, dyskomfort zniknęły.

Pewnego dnia Filip poszedł do parku i obserwował tych, którzy biegali i jeździli rowerem. Wnioski:

  • ok. 20% osób bardzo mocno zakrzywia kolana do środka.
  • ok. 40% osób robi to nieco słabiej.
  • ok. 40% osób nie zakrzywia kolan.

Poprawienie chodu nie jest trudne, a w perspektywie lat różnice w sprawności są ogromne.

Dajcie znać jeżeli mieliście podobne problemy jak Filip.

Jestem zdania, że operacja jest ostatecznym wyjściem. Póki co ratować należy się ćwiczeniami. Stąd jestem za balansem w ciele – na wpół wzmocnione i na wpół rozciągnięte ciało to podstawa!

Jeszcze chwilkę – NOWOŚĆ!!

KWAS HIALURONOWY  w medycynie XXI wieku tak popularny jak tabletki przeciwbólowe. Zastosowanie leków ze składnikiem kwasu hialuronowego jest bardzo bogata z wykorzystaniem w ortopedii, dermatologii, okulistyce i medycynie estetycznej.

zastrzyk-2

Zdj. 4 Internet

Kwas hialuronowy jest jedną z najważniejszych substancji składowych odżywczych dla ludzkiej skóry oraz mazi stawowej. Podany za pomocą wstrzyknięcia/iniekcji jest w stanie wytworzyć warstwę ochronno/odżywczo dla chrząstki stawowej.  Sam kwas hialuronowy nie jest cudownym lekiem odbudowującym chrząstkę szklistą, a jedynie spowalniają jej procesy degeneracyjne np. w przypadku wczesnych zmian zwyrodnieniowych. Minusem preparatów na bazie hialuronianu jest również fakt, iż ich działanie jest ograniczone czasowo i dla utrzymania pozytywnego efektu zabiegu w przypadku iniekcji (zastrzyków) trzeba go powtarzać co około 12 miesięcy.

Uważam, iż w przypadku ortopedii nie ma większego sensu inwestowanie w suplementy zawierające hialuronian w postaci tabletek. Jeśli chcesz mieć pewność, że substancja ta trafi akurat w bolesny staw kolanowy, barkowy, czy biodrowy to wprowadzanie go w okolice chrząstki stawowej poprzez układ pokarmowy, a później krwionośny nie jest najrozsądniejszym rozwiązaniem. To jak jazda bez mapy pierwszy raz po Stambule.

Więcej informacji znajdziecie o preparacie tutaj.

visco1_01

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.